II Wielki Marsz Wołyński w Stalowej Woli – hołd ofiarom ludobójstwa
10 lipca II Wielki Marsz Wołyński przeszedł przez Stalową Wolę, zorganizowany w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Ofiar ludobójstwa OUN-UPA.
Uroczystości zainaugurowała Msza Święta w Parafii Opatrzności Bożej. Po jej zakończeniu zebrani przemaszerowali przez miasto, docierając do Skweru Pamięci Ofiar OUN-UPA. Tegoroczne obchody odbyły się pod hasłem „Wołając o prawdę historyczną”.
Drugą część uroczystości otwarto wciągnięciem flagi państwowej na maszt i odśpiewaniem „Mazurka Dąbrowskiego”. Przypomniano, że 11 lipca 1943 roku – dzień określany „krwawą niedzielą” – stanowił kulminację masowych mordów dokonywanych przez nacjonalistów OUN-UPA na polskiej ludności cywilnej. Szacuje się, że w Rzezi Wołyńskiej życie straciło nawet 100 tysięcy Polaków.
Do uczestników marszu przemówił Lucjusz Nadbereżny, Prezydent Miasta Stalowej Woli. „Najmocniej przemawia państwa obecność i ten deszcz, który nam towarzyszy – jakże symboliczny. Chcę bardzo mocno podziękować, że jesteśmy tutaj zjednoczeni w prawdzie, że jesteśmy zjednoczeni w odwadze, aby upomnieć się o tych, którzy ponieśli tę straszliwą śmierć, w tym akcie ludobójstwa popełnionym przez Ukraińców na naszych Rodakach. Bądźmy odważni, bądźmy zjednoczeni, walczmy o prawdę, walczmy o godność tych, którzy będąc Polakami ponieśli tę straszliwą śmierć” – mówił Nadbereżny.
Mateusz Korpal, prezes Stowarzyszenia Stalowych Patriotów, podzielił się relacją ze spotkania z ocalałą ze zbrodni wołyńskich. „Około tygodnia temu miałem przyjemność rozmawiać z panią Ireną Hadam z domu Zawiślańska, która przeżyła 95. rok swojego życia i opowiadała mi, w jaki sposób działy się straszne rzeczy na Wołyniu, od 9 czerwca do 16 lipca 1943 roku. Widziałem w jej oczach ból, widziałem w jej oczach łzy, widziałem w jej oczach pewien nawet strach, ale widziałem też, proszę państwa, odwagę mówienia tego, o czym nie wolno było mówić jeszcze 5–10 lat temu, o ukraińskim ludobójstwie na Wołyniu” – relacjonował Korpal. Wspomnienia pani Hadam zostały zapisane przez poetę Janusza Horoszkiewicza w formie pamiętnika.